UDOSTĘPNIJ

Telenowela pod tytułem „Czy Beata Szydło przestanie być premierem” trwała już zdecydowanie zbyt długo. Media przerzucały się plotkami i najnowszymi doniesieniami dotyczącymi tego, czy i kiedy miałaby nastąpić dymisja obecnej premier. Nadszedł jednak długo wyczekiwany koniec tej przydługiej dyskusji. Poznaliśmy datę, kiedy ostatecznie rozstrzygną się losy Beaty Szydło, a spekulacje na temat jej przyszłości ostatecznie się zakończą

Politycy opozycji oraz wielu komentatorów życia politycznego uważają, że Beata Szydło jest jedynie marionetką w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej, twierdzą, że to sam szef PiS niebawem zastąpi ją na stanowisku premiera.

Najnowsze informacje rzucają całkowicie nowe światło na sprawę.

Media nie mogą wiedzieć, czy  Beata Szydło będzie musiała odejść, ponieważ… nie wie tego nawet ona. Kiedy więc poznamy prawdę?

16 listopada dniem sądu

W sprawie przyszłości Szydło nie zapadła jeszcze żadna wiążąca decyzja, a Kaczyński wciąż trzyma ją w niepewności.

16 listopada miną równo dwa lata od momentu zaprzysiężenia Beaty Szydło na premiera. Jeśli szefowa rządu dotrwa do tego momentu na stanowisku, to będzie oznaczało, że Kaczyński stracił zainteresowanie urzędem, a Szydło dalej będzie pełnić funkcję premiera. Poza symboliką, data ta ma też inne znaczenie – kalendarz premier jest ułożony tylko do końca obecnego miesiąca. Jeśli zostanie ułożony także na następne miesiące, nie będzie wątpliwości – Beata Szydło zostaje.

Koniec

Niezależnie od tego, czy Beata Szydło zostanie na stanowisku Prezesa Rady Ministrów czy też nie, pewne jest jedno – 16 listopada wreszcie uwolnimy się od nieustających spekulacji dotyczących jej przyszłości. Aż trudno uwierzyć, że to już naprawdę koniec trwającego od tygodni oczekiwania na decyzję Jarosława Kaczyńskiego.

Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków

Synowie znanych polityków, którzy poszli w ślady ojców [ZOBACZ!]

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również