UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, flickr.com

Premier Beata Szydło ma już dość. Szefowa rządu w ostatnim czasie zablokowała dostęp do swojej strony na Twitterze kilku dziennikarzom, którzy krytycznie podchodzą do działań obozu władzy. Szydło naraziła się tym działaniem na krytykę, ale najwyraźniej się tym nie przejmuje.

Beata Szydło zablokowała dostęp do swojego konta kilku dziennikarzom, którzy znani są ze swojej krytyki rządów PiS. Od kilku dni dziennikarze Onet.pl, Wirtualnej Polski i Gazety Wyborczej mają uniemożliwiony dostęp do treści publikowanych przez Szydło na Twitterze.

To działanie premier Szydło spotkało się ze sporą krytyką internautów. Ci podkreślają, że szefowa rządu, jako osoba pełniąca funkcje publiczne, powinna być otwarta na wszystkich – na krytyków także. Niektórzy porównali wręcz Szydło do obrażonej nastolatki, która odcina się od świata, bo ten jest niesprawiedliwy.

Okazuje się, że Szydło nie pierwsza zaczęła blokować dziennikarzy. Inne osoby związane z obozem władzy – Beata Mazurek i Joanna Lichocka – także uniemożliwiły dostęp do swoich stron krytykującym PiS dziennikarzom. Najczęściej blokowanymi dziennikarzami są Kamil Sikora (WP.pl), Przemysław Barankiewicz (Bankier.pl), Jarosław Kuźniar (Onet.pl) oraz Bartosz Wieliński (Gazeta Wyborcza).

Beata Szydło zaczęła blokować dziennikarzy nieprzychylnych władzy po tym, jak zdementowała doniesienia Rzeczpospolitej o jej odejściu ze stanowiska premiera. Według tych doniesień lipcowy kongres PiS ma zaowocować przetasowaniami u szczytów władzy – premierem ma zostać Mateusz Morawiecki lub Jarosław Kaczyński, a marszałkiem sejmu Beata Szydło. Premier skwitowała tylko, że to nieprawda, po czym na Twitterze posypały się bany.

źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
źródło: twitter.com
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również