UDOSTĘPNIJ
fot. Pixabay, Wikimedia/PO

Stare jak świat powiedzenie mówi, że „wszystko jest dla ludzi”. Polityków ocenia się jednak surowiej, kiedy ci decydują się sięgać po używki. W przypadku przytaczanej przez naocznych świadków sytuacji, krytyka była jednak bardzo zasłużona.

Sympatyzujący zazwyczaj z opozycją portal „NaTemat” przytacza oburzające relacje barmanów z jednego z warszawskich klubów. Mieli oni okazję gościć w swoim przybytku polityków, „których ostatnio można było spotkać na bałtyckich plażach”.

Dla przypomnienia – to Platforma Obywatelska szukała sobie w te wakacje elektoratu nad morzem. Według barmana członkowie partii opijali w jego lokalu przegrane wybory prezydenckie. Zachowywali się przy tym w bardzo niegrzeczny i niesmaczny sposób.

Kilka lat temu po przegranych wyborach prezydenckich, w moim lokalu odbywała się stypa sztabu wyborczego jednego z kandydatów. Nie było tam osób najważniejszych, ale bawili się politycy, którzy dzisiaj są znanymi z telewizji twarzami i których ostatnio można było spotkać na bałtyckich plażach. Towarzystwo się pochlało i doszło do momentu, że rzygali pod siebie i spali w lokalu. Zaczęliśmy zamykać, a oni nie chcieli wyjść. Koniec końców przyjechała do nich ochrona, która ich szybko spacyfikowała. Byli agresywni, butni i wydawało im się za dużo. Jeden z polityków, który znany jest z talentów wokalnych, nazwał moją koleżankę starą kurwą – przytacza słowa swojego informatora „NaTemat”.

Barman z lokalu w centrum Warszawy przytacza jeszcze jeden, nieprzyjemny incydent. Tym razem nie sugeruje jednak, jaką przynależność partyjną mogli mieć zainteresowani.

Kiedyś polityk z pewnej partii podszedł do mnie i wybełkotał, że na terenie tego obiektu został skradziony jego telefon. Nie pamiętał nawet marki aparatu, wyrwał dziewczynie przy barze telefon z ręki i dzwonił do borowików, a przynajmniej tak utrzymywał. Jego komórka leżała pod stolikiem, przy którym ten pan siedział. Wcześniej wykrzykiwał, że mamy przechlapane, że wezmą się za nas służby i ogólnie mamy pozamiatane. Lokal zamkną, a my wylądujemy w zakładach – cytuje pracownika baru „NaTemat”.

źródło: NaTemat

ZOBACZ TAKŻE

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również