UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Poseł PO, Artur Gierada, prosząc prezydenta Kielc o możliwość posadzenia sadzonek w mieście myślał, że wykonuje czystą formalność. W odpowiedzi dowiedział się jednak, że zazielenianie miasta może mieć zabarwienie polityczne.

Gierada wyszedł z pomysłem sadzenia drzewek przy ulicy Klonowej w Kielcach. Tego typu inicjatywy są popularne o tej porze roku a zwłaszcza pierwszego dnia wiosny. Odpowiedź, jaką poseł uzyskał od prezydenta Kielc, którego zgoda była w tej sytuacji potrzebna (i pozornie oczywista), szokuje.

 – Nie wyrażam zgody na posadzenie sadzonek dębów w rejonie ulicy Klonowej. Uznaję, że taka inicjatywa mogłaby zostać uznana za próbę włączenia naszego Miasta w protest antyrządowy – czytamy w oficjalnej odpowiedzi prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego.

Obawy Lubawskiego związane mogą być z oporem wobec ustawy nazywanej „Lex Szyszko”. Na skutek jej wdrożenia w całym kraju do tej pory wycięto około 1,5 mln drzew. Zaskakuje jednak, że tak pokojowa inicjatywa została storpedowana przez prezydenta.

 – Czy rzeczywiście drzewa mogą obalić rząd? – pyta w tweecie Artur Gierada.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również