UDOSTĘPNIJ
foto: pl.wikipedia.org/J. Żołnierkiewicz

Dawno temu w odległej krainie nad rzeką był dom. A w tym domu panował zły, czerwony człowiek. Był on starym wdowcem. Brał już wiele żon, jak na przykład Rasija, Wietnum czy Korea. Wszystkie one jednak zmarły, bowiem w pijackim szale bił je, by ostatecznie dokonać morderstwa.

Cierpiały także dzieci. Nieraz nie miały co jeść, bo pan domu musiał bawić się w wojnę, tworzył bronie, a pozostałe pieniądze wydawał na alkohol oraz kreowanie dobrego wizerunku. Dzieci zaś musiały się uśmiechać, bo inaczej zamykał je w piwnicy, nieraz także zabijał w pijackim szale.

Lecz w domu miała nastać zmiana. Do drzwi uderzała Wolność, która chciała poślubić Solidarność, najmłodszą córkę pana kraju nad rzeką. Mało tego ? Wolność groziła panu, że zniszczy wszystkich jego przyjaciół i oswobodzi także ich dzieci, zaś jego córki wyda za Demokrację, Swobodę, Prawdę i innych swoich sprzymierzeńców.

Pan wiedział jednak, że Wolność i spółka to przyjaciele jego największego wroga ? Kapitalizmu, któremu ślubował wieczystą nienawiść i wrogość. Postanowił więc użyć podstępu połączonego z siłą. Dokonał czynu zabronionego ze swoją najmłodszą córką, Solidarnością. Ta zaś ? ku zadziwieniu Wolności ? wcale nie oponowała. Jakaś jej część rzeczywiście walczyła. Przecież to nie wypada, by tak się oddać, do tego ojcu, który przecież jest złym człowiekiem. Jednak swój haniebny plan pan domu dokonał bez większego problemu. Solidarność wierzyła bowiem, że dzięki temu pan się zmieni. Mało tego ? udało się panu domu puścić plotkę, w którą uwierzył cały świat. Mówiła ona, że dziecko, które się narodzi, jest w rzeczywistości dzieckiem Wolności.

Gdy na świat przyszedł długo wyczekiwany potomek, cały świat wydawał się zmienić. Wielu przyjaciół pana domu zginęło albo zostało aresztowanych. Na ziemi nastały zmiany. W kraju nad rzeką również nadeszły przemiany. Narodziła się córka Solidarności oraz rzekomo Wolności. Nazwano ją Poliną Trzecią. Jednak przy Solidarności nie stała Wolność, która wiedziała, że to nie jest jej dziecko. Zamiast tego rolę ojca grał pan domu, który nakazał tytułować się już nie panem, lecz ministrem.

Brzmi głupio? Miliony osób w Polsce wierzą w jeszcze głupszą bajkę, zwaną „okrągłym stołem”, „przemianą ustrojową” oraz „grubą kreską”.