UDOSTĘPNIJ

Wydawałoby się, że na miniserialu „Ucho Prezesa”, który przypadł do gustu milionom polskich internautów, satyryk Robert Górski zarobił krocie. Okazuje się, że to nieprawda, a sam twórca przyznaje, że zupełnie nie zna się na biznesie. 

Tworząc szalenie popularny miniserial „Ucho Prezesa” Robert Górski nie liczył na duże pieniądze. Jednak gdy na jego licznikach pojawiły się miliony wyświetleń, wiele osób obeznanych w sprzedaży i marketingu przekonywało, że można na nim ugrać gigantyczne stawki. Satyryk nie wykorzystał jednak swojej szansy, gdyż jak sam przyznaje, zupełnie nie zna się na robieniu biznesu.

Filmy Górskiego zostały obejrzane 40 milionów razy. Wydawałoby się, że na takiej popularności można zarobić krocie, ale okazuje się, że do tego niezbędna jest wiedza i umiejętności, a same wyświetlenia nie przyniesie fortuny. Co prawda filmy wygenerowały przychód na poziomie 60 000 złotych, ale gdy odejmiemy od tego koszty i zarobki ekipy to suma jest naprawdę marna.

Koszty samego zrealizowania odcinków to około 20 000 złotych, czyli po odjęciu od przychodów mamy 40 000. Teraz trzeba odjąć od tego podatki oraz rozdzielić pozostałą sumę na sztab ludzi, który pracuje przy tworzeniu filmów. To pokazuje jak mylili się internauci, którzy myśleli, że Górski zarobił fortunę na swojej produkcji emitowanej w serwisie YouTube i na platformie ShowMax. W rzeczywistości satyryk nie otrzymał praktycznie nic.

Jeśli chodzi o biznes, to jestem głupi. Szczerze mówiąc, naprawdę nie robię tego dla pieniędzy. Nie wiem, ile tam zarabiam, jeśli w ogóle. Jestem szczęśliwy jako artysta. Mam w internecie wolność myśli i to jest fajny układ – powiedział Górski.

Czy śmieszy Was „Ucho Prezesa”?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również