UDOSTĘPNIJ

Program Skandaliści z udziałem Mariana Kowalskiego zaczął się od tego, iż ekipa przyniosła mu kebaba. Narodowiec nie miał zamiaru go jeść na wizji, ale obiecał, że skosztuje po programie. Oczywiście rozmowa szybko przeniosła się na temat „Arabów i imigrantów” i wtedy zaczęło się piekło. 

Prawdziwa awantura zaczęła się, gdy Gozdyra zaczęła mówić o pomocy dzieciom z Aleppo. Wtedy Kowalski powiedział, że przejmuje się sprawą Syryjczyków, ale dziennikarka nic nie robi. Zasugerował, by włożyła kebaba na statek i zawiozła do Aleppo.

Mniej pani robi dla tych dzieci niż dla swoich kotów.

– A skąd pan wie co ja robię?

– A przyjęła pani uchodźców? Ja mam 34 metry kwadratowe, kawalerkę, a pani?

– A skąd pan wie, że nie przyjęłam?

– Od razu by się pani pochwaliła na Facebooku. Dajcie tej pani chusteczkę, już płacze. 

(…)

– Marian Kowalski śmiejąc się powiedział, żebym wysłała na statek tę bułkę. Niech państwo posłuchają tej ciszy – powiedziała Gozdyra sugerując, że widownia nie może wierzyć w to co słyszy.

– Jak ktoś mówi coś ciekawego, to ludzie słuchają – zripostował Kowalski.

Rozpętała się kłótnia między Gozdyrą a Kowalskim, która trwała dobre 20 minut. Niemal każda wymiana zdań była mocna, więc trudno wyciągać konkretne cytaty. Ostra rozmowa zaczyna się około 15 minuty programu. To zdecydowanie największa awantura w polskim programie politycznym między prowadzącym a gościem od długiego czasu.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również