UDOSTĘPNIJ

Krystyna Pawłowicz to jedna z tych posłanek, które wzbudzają naprawdę duże emocje. Podczas spotkania z polityk PiS atmosfera była tak gorąca, że interweniować musiała policja. 

– Lewackie media nie śpią i dzień w dzień tłuką, jaki ten PiS jest straszny. To, co udało się nam zrobić, prezentowane jest jako zamach na Polskę, a my jako osoby, które wprowadzają dyktaturę. Polacy wybrali nas nie dlatego, że ktoś jest ładny czy brzydki, tylko dlatego, że zaprezentowaliśmy program skierowany do ludzi, zainteresowaliśmy się polską rodziną, przemysłem, bezpieczeństwem, zdrowiem. PiS zaczęło wprowadzać reformy radykalnie sprzeczne z tym, co robiła PO i opozycja cały czas doznaje szoku – mówiła Krystyna Pawłowicz do zebranych.

Pawłowicz nigdy nie należała do polityków, którzy używają dyplomatycznego języka. W swojej retoryce chętnie sięga do wyzwisk i argumentów ad personam. Trudno się więc dziwić, że także jej zwolennicy nie uciekają od podobnych zabiegów.

– Na złość Polsce zostawiono Tuska. Leń śmierdzący został, bo jest biernym instrumentem antypolskim w rękach pani Merkel. On nie jest kandydatem Polski. Stracił prawo do biało-czerwonych barw – krzyczała Pawłowicz.

W odpowiedzi na wyzwiska pod adresem przewodniczącego RE jeden z obecnych zapytał, czy Pawłowicz ma prawo do biało-czerwonych barw. Wtedy któryś z sympatyków posłanki kazał mu „zamknąć mordę”.

W dalszej części spotkania część zgromadzonych wyciągnęła kartki, na których zapisane były wyzwiska, których użyła Pawłowicz wobec protestujących kobiet. Wtedy rozpętała się szarpanina i awantura. W efekcie na miejsce musiała przyjechać policja.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również