UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Christian Jansky / EPA/Christian Bruna

Odbywające się w ostatnich dniach wybory prezydenckie w Austrii wzbudziły ogromne emocje wśród Austriaków, a także światowych mediów. Niemal do końca liczenia głosów wszyscy byli przekonani, że zwycięzcą będzie kandydat radykalnej prawicy, Norbert Hofer, jednak koniec końców wygrał popierany przez lewicę Alexander van der Bellen. Coraz częściej pojawiają się również głosy, że doszło do oszustwa wyborczego.

Jeszcze kilka godzin przed oficjalnymi wynikami, światowe media były przekonane o tym, że wybory prezydenckie w Austrii wygra kandydat radykalnej prawicy, Norbert Hofer. Największego zamieszania narobił komunikat austrackiego MSW, które podało do wiadomości, że po przeliczeniu większości głosów Hofer uzyskał 51,9% głosów a jego przeciwnik 48,1%. Wiele wskazywało na to, że prawica będzie miała swojego prezydenta, ponieważ Hofer wygrał już pierwszą turę wyborów uzyskując ponad 10% przewagę nad swoim konkurentem.

Jak się jednak nieoczekiwanie okazało, po przeliczeniu niewielkiej reszty głosów (tj. korespondencyjnych), zwycięzcą wyborów został popierany przez lewicę Alexander Van der Bellen, który ostatecznie uzyskał 50.3% (Hofer 49,7%) co daje różnicę między obydwoma kandydatami na poziomie zaledwie 3 tysięcy głosów.

Po ogłoszeniu oficjalnych wyników w austriackiej sieci zawrzało. Rozgoryczeni prawicowcy razem z popieranymi przez nich politykami zaczęli publikować rzekome dowody na fałszerstwo wyborcze jakie miało się dokonać podczas liczenia głosów.

Najczęściej pojawiającym się dowodem są wyniki z komisji wyborczych gdzie – według obliczeń – frekwencja wielokrotnie wyniosła ponad 100%. Tylko w jednej z komisji w mieście Waidhofen an der Ybbs 147% (pierwsze zdjęcie poniżej) a w Linz frekwencja wyniosła zawrotne 600%.

frekw

frek2

W sieci pojawia się także coraz więcej fotografii pokazujących stosy poprawnie wypełnionych kart do głosowania, które przez komisje wyborcze zostały uznane za nieważne. Wszystkie mają jedną cechę wspólną – krzyżyk był postawiony przy nazwisku prawicowego kandydata, Norberta Hofera.

fot. twitter
fot. twitter

Także szef radykalnie prawicowej Austriackiej Partii Wolności podejrzewa, że doszło co najmniej do manipulacji głosami, co miałoby polegać na uznawaniu za nieważne dużą część głosów oddanych na Norberta Hofera.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh, źródło: oe24.at / twitter / monatliche.at /  bmi.gv.at / wykop

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNiemcy: Przyjmą do policji imigrantów bez niemieckich paszportów
Następny artykułEuropa
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również