UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (P. Tracz/KPRM)

Kanclerz Austrii Christian Kern udzielił „Frankfurter Allgemeine Zeitung” bardzo kontrowersyjnego wywiadu, w którym stanowczo zaatakował Polskę. Zaznaczył także, że prowadzona przez kraj polityka może doprowadzić do pomniejszenia jego funduszy w przyszłym budżecie unijnym.

– Cieszę się i odczuwam ulgę z tego powodu, że Andrzej Duda po naciskach ze strony społeczeństwa obywatelskiego wykonał ten krok – powiedział o decyzji prezydenta dotyczącej weta Kern. Jednocześnie polityk zaznaczył, że  „problem nadal istnieje (…), gdyż Polska i Węgry to dwa kraje, które wykazują niewielką gotowość do przestrzegania europejskich reguł”.

– Nie można zaakceptować mówienia o istnieniu w Europie nieliberalnej demokracji czy nieliberalnego modelu społeczeństwa. To sprzeczność sama w sobie. Demokracja zawsze musi się opierać na liberalizmie i pluralizmie. Mamy w domu podpalaczy. Cieszę się, że Komisja Europejska powiedziała w tym miejscu zdecydowane nie – stwierdził bezpośrednio austriacki polityk. Opisał także możliwe scenariusze na przyszłość polskiej polityki.

– Albo te reżimy czy rządy przegrają w wyborach – wtedy problem sam się rozwiąże. Biorąc jednak pod uwagę to, co dzieje się z opozycją i z wolnością prasy, nie należy jednak mieć nadmiernych nadziei. Wtedy powstaje pytanie: Jak skłonić te kraje do zmiany stanowiska, by włączyły się znów do wspólnej europejskiej polityki? Całkowicie podzielam opinię szefa SPD Martina Schulza: D-Day stanie się następny budżet. Kto nie przestrzega reguł, ten nie może dostawać netto 14 mld czy 6 mld euro jak Polska i Węgry – powiedział otwarcie Kern. Czas jednak pokaże, czy jego słowa mają cokolwiek wspólnego z polityczną prawdą.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również