UDOSTĘPNIJ

  Obserwując działania ateistów czy raczej ?ateistów? na portalach społecznościowych trudno doszukiwać się racjonalnych dyskusji lub merytorycznej wymiany poglądów w tym temacie.

Trudno powiedzieć również że znajdziemy tam coś ciekawego. Większość ateistycznych grup i fanpage?y jest do bólu przewidywalna a osoby udzielające się tam operują zawsze tymi samymi argumentami. Przewidywalne i oklepane są również ich odpowiedzi na argumenty czy wyjaśnienia pewnych kwestii religijnych, których oni nie rozumieją lub najzwyczajniej zrozumieć nie chcą (ponieważ ich dywagacje stają się wtedy bezsensowne). Niestety, zamiast zabłysnąć czymś odkrywczym jest to zazwyczaj słaba i oklepana erystyka w stylu wycieczek osobistych do oponenta czy nawet wulgaryzmów.

Z różnych dyskusji jakie toczą się na ateistycznych stronkach na pierwszy plan wychodzą dwie kwestie. Pierwsza z nich jest taka, że osoby udzielające się tam mają pretensję za wszelkie zło, jakie dzieje się na świecie do Boga. Tak, właśnie tego Boga w którego oni w ogóle nie wierzą. Druga kwestia niejako wychodzi z pierwszej. ?Ateiści? nie są w stanie pojąć prostej rzeczy ? ludzie mają wolną wolę. Pomijając już kwestie istnienia lub nieistnienia Boga, oni nie mogą zrozumieć tego, że człowiek jest w swoich decyzjach całkowicie niezależny. Dlatego właśnie wojny, choroby, katastrofy i śmierć są winą Boga (nie człowieka), najczęściej tego katolickiego, bo na niego najlepiej się pluje.

Brzmi irracjonalnie, prawda? No właśnie?

Czego możemy spodziewać się po polskich, facebook’owych stronach reprezentujących ?ateizm?? Poza wyżej opisanymi zjawiskami znajdziemy tam jeszcze dwie rzeczy. Wulgarne, kloaczne wypowiedzi na temat religii (szczególnie katolickiej ? oświecona grupa społeczna upodobała ją sobie najbardziej), oraz pokaz totalnej ignorancji wobec ośmieszanych przez siebie kwestii. Dominują tutaj zdania wyrwane z kontekstu, fragmentaryczne analizowanie ksiąg Biblii (najczęściej ? oburzenie na to, że córy Lotta dopuściły się z nim kazirodztwa ? upiły ojca i go wykorzystały by przedłużyć ród. Nikt już nie wie tego, co później stało się z Sodomą i Gomorą, jaka była kara za nikczemność ludzi ), przeinaczanie faktów historycznych, itp. Wszystko to oczywiście zalane strumieniem nienawiści do (nieistniejącego) Boga, Kościoła, księży i wyznawców. Skąd w tych ludziach tyle jadu? Przecież sami o sobie mówią że mają wolne i otwarte umysły, że są tolerancyjni i szanują ludzi.

W życiu publicznym również nie brakuje tego typu oświeconych ?pieniaczy? jak np. Armand Ryfiński, poseł Palikota, oraz naczelny przywódca tego ?polowania na czarownice?, czyli dyżurnego opluwania Kościoła Katolickiego. Były admin fanpage ?Pan Buk potwór spaghetti? jest wręcz niewyczerpanym źródłem wylewającej się żółci w stronę Kościoła, Boga, i Jezusa (przecież nie istnieją, ale to nie ważne).

Przypomnijmy, że ateizm z definicji oznacza odrzucenie wiary w Bogów i wszelkie siły nadprzyrodzone. Opiera się na tym, że wszystko ma podstawy wyłącznie w pełni racjonalne i naukowe. Przyglądając się tej grupie wyznaniowej lub raczej bezwyznaniowej, zauważalny jest pewien paradoks. Otóż ich działania noszą bardzo często znamiona religii. Świetnym przykładem jest ostatni ?Marsz Ateistów?, gdzie przebierańcy kroczyli dumnie przez Warszawę, by na koniec dokonać aktu dekapitacji prof. Hartmanna przebranego za Kazimierza Łyszczyńskiego. Może to dziwne, ale ten groteskowy pochód ateistów wyglądał właśnie jak obrzęd religijny. Ateiści prezentujący się na facebook’u, ich wypowiedzi i działania zupełnie przeczą definicji ateizmu i temu, jaki ateista powinien być.

?Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę? zdaje się być hasłem, które wszelkie zło przypisuje właśnie religii i osobom wierzącym. Jest to konstrukcja na tyle sprytna i ciekawa bo spełnia dwie funkcje. Pierwszą, wyżej wspomnianą, oraz drugą, mówiącą o tym że ludzie nie potrzebują przykazań i zasad religijnych żeby być dobrymi. Idąc za tą myślą zróbmy teraz mały ?ateistyczny? eksperyment. Zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie że żyjemy w państwie, gdzie nie ma żadnej religii, jest ona zdelegalizowana. Wszyscy są ateistami, przywódca jest ateistą, a znienawidzony kler nie wpycha swoich paluchów w sprawy państwa. Wszyscy dzielą się wszystkim, a ludzie toczą beztroską egzystencję nieskrępowaną żadnymi religijnymi zabobonami. Właśnie znaleźliśmy się w Związku Radzieckim.

Nie twierdzę że wszyscy ateiści tacy są. Liczę na to że jest wśród nich wielu ludzi, którzy swoją drogę wybrali z pełną świadomością, w oparciu o rzeczowe i merytoryczne argumenty. Szanuje wybór tych ludzi i jako osoba wierząca nie mam zamiaru ich na siłę sprowadzać na ?swoją? stronę mocy. Wiem tez o tym, że wśród nich jest wiele osób naprawdę otwartych, tolerancyjnych i przyjacielskich. Są dobrymi ludźmi sami z siebie. Uważam że wyżej opisane przeze mnie przykłady postępowania przynoszą wstyd, tym dobrym i prawdziwym ateistom. Tych wyżej można nazwać ?gimboateistami?. Tylko dlaczego to właśnie tacy są najgłośniejsi w swoim przekazie i przynoszą wstyd wszystkim ateistom, szczególnie tym ?normalnym?? W tej sytuacji, kiedy sprawa jest rozwojowa, zdecydowanie możemy powiedzieć, że ?gimboateizm? świata nie zawojuje a przez to również, ateizm sam w sobie.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKim jesteśmy, o co walczymy?
Następny artykułBezczelność wpolityce.pl nie zna granic
Aleksandra Kostecka
Reprezentantka Ruchu Narodowego. Współpracuje z portalami wmeritum.pl (jedyna kobieta w dziale moto) i pikio.pl. Studentka resocjalizacji. Zawodowo pracuje jako Copywriter. Kocha morze i stare samochody.

Zobacz również