UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / pixabay

Na jednej ze stacji obsługi w stanie Illinois w USA, napadnięty został polski kierowca – 47-letni Krzysztof Bogucki. Polaka zaatakował inny kierowca, który z niewiadomych przyczyn wpadł w szał.

Do zdarzenia doszło 3 stycznia na stacji obsługi Pilot w małej miejscowości Gillman w stanie Illinois. Jak wynika z ustaleń amerykańskiej policji, Bogucki został postrzelony przez kierowcę pracującego dla tej samej firmy co Polak.

 – Dyspozytor zlecił mężowi zamianę przyczepy z ładunkiem. Po wykonaniu polecenia mąż wszedł do kabiny szoferskiej i zastał tam Afroamerykanina, który wyrzucał rzeczy męża i oznajmił, że jest kierowcą firmy i jedzie z nim do Chicago. Gdy mąż powiedział, że musi to zweryfikować i zadzwonić do firmy, bo nie został o tym przez nią powiadomiony, mężczyzna zaczął krzyczeć, wyjął broń i  wypchnął go z kabiny. Mąż wpadł do pobliskiego stawu i wówczas zauważył, że jest postrzelony. Napastnik odjechał ciężarówką męża – relacjonuje w rozmowie z mediami żona Boguckiego.

Polak został postrzelony dwukrotnie – w klatkę piersiową i bark. Początkowo jego stan był ciężki jednak na szczęście jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo, ponieważ kula ominęła serce.

Policja zatrzymała już napastnika i prowadzi w tej sprawie śledztwo, jednocześnie nie udzielając żadnych informacji mediom. Podobnie zachowuje się firma, która zatrudnia obydwu mężczyzn.

To jednak nie jedyny problem Boguckiego. Jak się okazuje, nie miał on ubezpieczenia i jest jedynym żywicielem rodziny. Jeden z jego przyjaciół zorganizował zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów pobytu w szpitalu i na wsparcie jego rodziny.

fot. archiwum rodzinne
fot. archiwum rodzinne

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również