UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr, Wikipedia/Prawo i Sprawiedliwość

To kolejny przypadek, w którym osoba powiązania z PiS okazała się być sprawcą przemocy domowej. Tym razem jest to akredytowany w Brukseli asystent europosła.

Agnieszka po latach gehenny postanowiła opowiedzieć o piekle, jakie zgotował jej mąż. Nie było łatwo. Mężczyzna jest wysoko postawionym urzędnikiem. Agnieszka bała się jego gróźb.

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Mężczyzna oczarował Agnieszkę. Sprawiał wrażenie pracowitego i przyzwoitego.

Marcin jechał na motorze. Podjechał do mnie i mnie zaczepił. Zatrzymałam się, porozmawiałam z nim, wydał się sympatyczny. Pomyślałam sobie, że kurczę, jaki fajny mężczyzna – wspomina pierwsze spotkanie z mężem kobieta.

Agnieszka przyznaje, że jej mąż sprawiał wtedy wrażenie mężczyzny idealnego. Był szarmancki a większość czasu spędzał w Sejmie, gdzie pracował jako lobbysta.

On twierdził, że nie może mieć dzieci, więc zaufałam mu i nie zabezpieczałam się. Po dwóch miesiącach, po miesiącu zaszłam w ciążę – przyznała Agnieszka.

W międzyczasie firma kobiety zaczęła upadać. Agnieszka stała się praktycznie bezrobotna. Mąż obiecał jej pomoc. Powiedział, że zabierze ją w miejsce, w którym będzie mogła zacząć swoje życie od nowa.

W końcu zawiózł Agnieszkę do wspomnianego celu. Okazało się nim być mieszkanie, na które kobieta miała podpisać umowę.

Potem już pojawiły się dziewczyny i kazał mi tam siedzieć. Dał mi telefony, powiedział, że to są telefony z ogłoszeniami, że mam umawiać klientów na spotkania towarzyskie – przyznała Agnieszka.

Niedługo później okazało się, że jedną z kobiet oferujących tego typu spotkania, miała być sama Agnieszka. Kobieta przeraziła się propozycją męża. Chciała wracać do domu. Została, pod naciskiem gróźb mężczyzny.

 – On twierdził, że ma pozycję dobrą i lepsze warunki, a… A ty co masz? Ty nic nie masz. Gdzie ty jesteś? Gdzie ty siedzisz? Kto ci da dziecko? – wyznała kobieta.

Mąż zmuszał Agnieszkę do prostytuowania się aż do 7. miesiąca ciąży. Nie znosił odmowy. Kobieta wielokrotnie wyobrażała sobie ucieczkę, ale mężczyzna pozostawał nieustępliwy. Znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie.

Brudna szmato, wypierdalaj do burdelu, tam jest twoje miejsce. Jak nie chciałam jechać, to mówił, że mnie wypierdoli z domu. „To nie jest twój dom, wypierdalaj” – wspomina kobieta.

W międzyczasie mężczyzna walczył o dobrą reputacje. W tle piekła Agnieszki trwały wybory na burmistrza miasta.

Często tak było, kiedy robił awantury i bił mnie, zamykał mnie w pokoju, to bywało tak, że potrafił wyjść do ludzi i zajmować się tym, co komu pomóc. Gdzie komu się krzywda dzieje, to trzeba pomóc – mówi pani Agnieszka.

Pewnego dnia kobieta postanowiła zadzwonić na policję. Funkcjonariusze zadzwonili do jej męża. Ten zareagował w sposób, którego musi żałować do dziś. W chwili, w której u progu jego domu stanęli policjanci – bił i dusił żonę za to, że ich wezwała.

Mężczyzna został oskarżony o znęcanie się nad Agnieszką, stręczycielstwo i czerpanie korzyści finansowych z prostytucji oraz o podrabianie podpisów swojej żony na kilkudziesięciu dokumentach.

Przesłuchano ponad 30 świadków, zgromadzono obszerną dokumentację. Akta tego postępowania liczą siedem tomów dokumentów. W tym przypadku kara łączna, jaka grozi oskarżonemu, to 15 lat pozbawienia wolności – mówi Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

źródło: Wprost

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również