UDOSTĘPNIJ

Internet żyje wczorajszą awanturą w studiu programu telewizji Polsat News „Tak czy nie”. Po słowach byłego posła, obecnie członka Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, Artura Zawiszy, w których określił on Rafalalę, transseksualną artystkę mianem „tego czegoś” i próbie odebrania jej godności Zawisza został oblany wodą. Socjolog Adam Ostolski ocenił ten gest na facebooku jako „konsekwentny drag”, mi to wygląda na kamp, a nie o kulturoznawczych teoriach i szeroko pojętej humanistyce będzie ten tekst. Będzie on dotyczył spraw bardziej przyziemnych. Manifestowanego chrześcijaństwa połączonego z frywolnym stosunkiem do przykazań. Przemocy symbolicznej i przemocy fizycznej.

Zawisza – katolik na pokaz

Artur Zawisza na każdym kroku manifestuje swój katolicyzm. Lubi przyznawać się do uczestnictwa w mszach trydenckich, konsekwentnie broni Kościoła, gdy czuje, że ten atakowany. Bierze udział w Marszach dla życia i rodziny, twierdzi, że afirmuję tzw. cywilizację życia (która w jego wydaniu często staje się cywilizacją cierpienia i męczeństwa kobiet). Jednocześnie niczym Pan Zagłoba lubi łączyć swój katolicyzm z pewną frywolnością, objawiającą, jak donoszą internauci flirtem z nastolatkami i zainteresowaniem fotografiami kuso odzianych modelek. Sprawia to, że talibem raczej nie jest. Katolizm Zawiszy jest uzupełnieniem wizerunku polityka prawicowego. Po tej stronie sceny politycznej ciężko jest zrobić karierę nie mając bliskich związków z Kościołem. Udało się to do tej pory tylko Zbigniewowi Relidze i Mariuszowi Kamińskiemu – obydwaj prawicowi ateiści byli kojarzeni z bardzo konkretnymi sprawami. Były minister zdrowia – z polskim sztucznym sercem, wiceprezes PIS – z walką z korupcją i radykalnym antykomunizmem.

Prześwietlijmy zatem chrześcijaństwo w zawiszowym wydaniu. „Kto z was bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” – rzekł Jezus do Judejczyków, którzy próbowali ukamieniować Marię Magdalenę. Zawisza przyjął inną postawę. Na podstawie plotek, które mówiły o tym, że Rafalala spotyka się towarzysko za pieniądze, określił ją męską dziwką, osądził i zdehumanizował swoją partnerkę w rozmowie w programie Agnieszki Gozdyry. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” – czytamy u Mateusza. Zawiszę bardziej oburzyła ekspresja własnej seksualności Rafalali niż np. opisywany jakiś czas temu gwałt jednego z liderów Obozu Narodowo-Radykalnego na jednej z członkiń organizacji.

Pokazuje to, że w przypadku był poseł Zawisza konsekwetnie tkwi w grzechu. Nie widać tutaj skruchy, rachunku sumienia, postanowienia poprawy. Jest w gruncie rzeczy antychrześcijańska, nietschańska (w bardzo prymitywnym wydaniu ale jednak) postawa „Nadczłowieka”, a nawet, skutkująca najbardziej okropnymi kartami XX-wiecznej historii, dehumanizacja drugiego człowieka.

 

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=jITsQZDdmcs]

 

PS. Dziś podobno patrioci znowu byli prześladowani. Na antenie TVP Info Pan Krzysztof Bosak był ofiarą przemocy seksualnej w postaci smyrania po szyi. Szczegóły tutaj