UDOSTĘPNIJ

Wicepremier Morawiecki starał się nakłonić polskich studentów, którzy uczą się na brytyjskich uczelniach, by powrócili do kraju. Jego apel był jednak dość kuriozalny i raczej nie zachęcił nikogo do spakowania walizek i powrotu do ojczyzny.

Morawiecki pojawił się na sobotniej konferencji Polish Economic Forum na uczelni London School of Economics. Przekonywał, że nad Wisłą coraz częściej pojawiają się nowe szanse życiowe. Problem polega na tym, że wśród polskich z najlepszych brytyjskich uczelni na polskim forum zainteresowanie powrotem do kraju spada. Tylko w ciągu jednego roku zanotowano spadek aż o 7 punktów procentowych!

– Kilka lat temu ludzie pakowali walizki i wyjeżdżali, dzisiaj to my przyciągamy inwestorów i inwestycje z Londynu. Można koncentrować się na życiu w Wielkiej Brytanii, a można odważnie rzucić się na falę nowego życia gospodarczego, która jest w Polsce  – chwalił się Morawiecki.

Morawiecki próbował ściągnąć studentów z powrotem do Polski przekonując, iż… w Lublinie czy Białymstoku są tańsze bilety i jedzenie. Nie wziął chyba pod uwagę stawek zarobków jakie funkcjonują na Wyspach, a jakie w Polsce.

– Ludzie patrzą na takie zjawiska przez swój własny pryzmat: jaka jest różnica w dochodzie, jakie są koszty życia. Jeśli w Londynie wynajem mieszkania, żywność, transport publiczny kosztują bardzo dużo, a w Lublinie, Białymstoku lub Warszawie jest proporcjonalnie dużo, dużo taniej, to taką decyzję o powrocie dużo łatwiej podjąć – dodał.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również