UDOSTĘPNIJ

Gdy Anna Anders kandydowała do Senatu, pokładano w niej nadzieje i zakładano, że w jakiś sposób będzie kontynuować tradycję rodzinną i zasłuży się dla kraju. Nic z tego. Pani senator pracuje naprawdę słabo. 

Anna Anders wygrała wybory do Senatu na Podlasiu, mimo iż nie miała z regionem niemal nic wspólnego. Polskie obywatelstwo uzyskała dopiero w 2014 roku i czasem nie radziła sobie nawet z polskim językiem, w którym nie mówi jej syn. Na co dzień kobieta mieszka w Bostonie, bardzo często pojawia się również w Londynie.

Jednakże, Anders jest znana z uwielbienia do podróży i biesiad. Łatwiej niż na Podlasiu spotkać ją można na zagranicznych wojażach. W ostatnim czasie pani senator pojawiła się w Teheranie, Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles, San Francisco, Las Vegas, Denver, Waszyngtonie, Rzymie, Kijowie i w Meksyku.

Lokalni politycy PSL, PO i .Nowoczesnej potwierdzają, że aktywność Anders w regionie jest niemal zerowa. Wskazują, że „wszystkie tropy wskazują na to, iż pani Anders przebywa notorycznie w USA albo w Wielkiej Brytanii„. Dziennikarze naTemat.pl próbowali skontaktować się z Anders, ale usłyszeli w jej biurze, że jest w zagranicznej podróży, a za chwilę wybiera się na kolejne wojaże.

 – Prawda jest taka, że ona tu nie mieszka i nie będzie tu bywać. Pojawia się bardzo rzadko. Biuro senatorskie ma, jak jest jakaś uroczysta kolacja to ją przywiozą, potem odwiozą. Pamiętam, że była na kolacji wigilijnej z udziałem 50 kapłanów i biskupów. Natomiast z wyborcami oczywiście się nie spotyka – mówi w dla naTemat Mieczysław Bagiński.

Anders nie tylko zawiodła swoich wyborców z Podlasia. W skali kraju też prezentuje się fatalnie. W Senacie zabrała głos… cztery razy i to wliczając w to ślubowanie. Senatorzy przyznają, że czasami pojawia się na posiedzeniach, ale w ogóle nie jest aktywna.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również