UDOSTĘPNIJ

Jutro wielki dzień dla polityków PiS. Część z nich uznaje wizytę Donalda Trumpa, który już dziś wieczorem wyląduje w Warszawie, za sukces swojego rządu. Sam Andrzej Duda, przed spotkaniem ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, potrzebował udać się na wypoczynek.

Na kilkanaście godzin przed wizytą Donalda Trumpa, próżno było szukać Andrzeja Dudy w miejscach, w których zazwyczaj przebywa. Nie było go ani w Pałacu Prezydenckim, ani w Belwederze.

Andrzej Duda potrzebował najwidoczniej chwili odpoczynku. Wyleciał z Warszawy i udał się do „Promnika”. Jest to enigmatynczy ośrodek wypoczynkowy położony w Rudzie Tarnowskiej.

Rezydencja owiana jest tajemnicą. Do mediów nie dociera wiele informacji na jej temat. O „Promniku” wiadomo, że z Pałacu Prezydenckiego można do niego dolecieć w 20 minut. Na miejscu wybudowane są m.in. lądowisko dla śmigłowców, sala fitness i kort tenisowy.

Urzędnicy Kancelarii o Promniku nie chcą mówić. Zasłaniają się względami bezpieczeństwa i prywatności głowy państwa. Kilka firm budowlanych na własnych internetowych stronach chwali się pracami w Promniku. Zbudowano tu i modernizowano m.in.: lądowisko dla śmigłowca, halę z basenem rekreacyjnym (12,5 m x 6 m) i jacuzzi, salę fitness, siłownię z pełnym wyposażeniem, saunę oraz kort tenisowy – pisała w 2005 roku „Polityka”.

Według źródła, na które powołuje się „Fakt”, Duda udał się do rezydencji celem przygotowań przed spotkaniem z Trumpem. Do stolicy w końcu wrócił, gdzie przyjął ślubowanie i powołał sędziego Mariusza Muszyńskiego na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego.

źródło: Fakt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również