UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Hillary for Iowa, pixabay.com

Amerykańskie sklepy oferujące swoim klientom broń i amunicję przeżywają prawdziwy szturm. Przez ostatnie trzy miesiące ilość kupowanej przez obywateli USA broni znacznie wzrosła. Wszystko przez obawę przed wygraną Clinton i wprowadzeniem przez nią nowych regulacji utrudniających nabycie broni palnej.

O wzmożonym popycie na broń wiadomo jednak nie ze sklepów ją oferujących, a z danych zebranych przez FBI. Do zakupu broni palnej potrzeba bowiem sprawdzenia kryminalnej przeszłości obywatela, a każde takie sprawdzenie jest odnotowywane w bazie danych FBI.

Według niej, do końca października od początku roku w bazie odnotowano 2,3 mln sprawdzeń przeszłości. Pod koniec września sprawdzeń było niespełna 2 mln (ok. 1,96 mln), a w ubiegłym roku od jego początku do października sprawdzeń zgromadziło się 1,943 mln.

Amerykanie boją się bowiem tego, że po wygranej Clinton, która w sondażach zdecydowanie wygrywa, wprowadzone zostaną reformy ograniczające dostęp do broni. Hillary Clinton zapowiadała bowiem, że doprowadzi do takich zaostrzenia przepisów dotyczących broni palnej. Obywatele USA zawczasu już więc masowo ją kupują, by zdążyć jeszcze przed zmianami w prawie.

Co ciekawe, amerykańskie prawo nie zobowiązuje do sprawdzenia przeszłości kryminalnej nabywającego, jeśli do transakcji dochodzi między dwiema osobami prywatnymi. Dlatego też, realnie sprzedaż broni palnej może być jeszcze wyższa, niż obrazują to dane FBI.

Już teraz jednak w domach Amerykanów mieści się 270 mln sztuk broni palnej. Oznacza to, że jest jej więcej niż dorosłych obywateli tego kraju.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: money.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również