UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Na emeryturze nie wszyscy chcą pozostać bezczynni. Jeden z byłych prezydentów, pomimo wysokiego wynagrodzenia zapewnionego przez państwo, postanowił podjąć się poważnej pracy. Krytykują go za to niemieckie partie lewicowe.

Christian Wulff był prezydentem RFN zaledwie przez dwa lata, od 2010 do 2012 roku. Wtedy ustąpił ze stanowiska z powodu potwierdzonych zarzutów korupcyjnych. Z kasy państwa dostaje 236 tyś. euro rocznie.

Pomimo tak wysokiego wynagrodzenia, postanowił zająć się handlem, żeby swoje zarobki jeszcze podnieść. „Die Welt” podała, że były prezydent i jego małżonka obecni byli na otwarciu pierwszego w Niemczech sklepu firmy Yargici, produkującej odzież. Centrala przedsiębiorstwa mieści się w Stambule. To dla niej Wulff pracuje już od 2016 roku.

Podejmowanie pracy przez byłych prezydentów, otrzymujących dożywotnie uposażenie nie jest zakazana prawnie. Wątpliwości w tej kwestii rozwiał Johannes Dimroth, rzecznik MSZ Niemiec. Podał on do informacji, że była głowa państwa musiałaby w swojej działalności złamać prawo, a to nie ma obecnie miejsca.

Nie wiadomo ile Christian Wulff zarabia, pracując dla tureckiej firmy. Za znalezienie sobie dodatkowego źródła zarobku krytykują go jednak SPD i Lewica. Zdaniem wiceszefa pierwszej z tych partii, Ralfa Stegnera emerytura jest wysoka właśnie po to, aby otrzymujący ją „dorabiać” nie musieli. Lewica zapowiedziała już nawet złożenie projektu, zmieniającego zasady wypłacania dożywotnich wynagrodzeń prezydentom. W przypadku znalezienia sobie przez beneficjenta pracy, od państwowej emerytury odliczane będą pieniądze w wysokości nowych zarobków.

ZOBACZ TAKŻE

źródło: rp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również