UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay / wikimedia / Claude TRUONG-NGOC

Już za tydzień zostanie wybrany nowy szef Europarlamentu więc walka brukselskich polityków przybiera na intensywności. Do mediów wyciekła natomiast tajna umowa między konkurencyjnymi środowiskami w PE dotycząca wyboru nowego szefa. 

Już za tydzień zostanie wybrany następca przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schultza. Dlatego też wszystkie frakcje wystawiły swoich kandydatów na nowego szefa Europarlamentu i lobbują za nimi gdzie tylko mogą.

Wszystko przebiegało bez żadnych zakłóceń i afer do momentu konferencji prasowej zorganizowanej przez szefa frakcji chadeków Manfreda Webera. Polityk ujawnił szczegóły tajnej umowy zawartej z europejskimi socjalistami w 2014 roku.

Jak ujawnił Weber, chadecy umówili się z socjalistami, że obydwie frakcje najpierw poprą kandydaturę Martina Schultza (z obozu socjalistów), a po upływie 2,5 roku kandydata wystawionego przez chadeków – Włocha Antonio Tajaniego.

Na poufnym dokumencie widnieją podpisy szefów najważniejszych frakcji w Parlamencie Europejskim – chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (EPL), Socjalistów i Demokratów (S&D) oraz liberałów z ALDE.

Natychmiast padły oskarżenia o „dzielenie się władzą”. Jednak jak przekonuje Weber, umowa została zawarta z uwagi na „potrzebę marginalizacji” skrajnie radykalnych i populistycznych frakcji w europejskim parlamencie i nie ma sobie nic do zarzucenia. Lider chadeków wezwał wszystkie strony, które zawarły umowę do jej dotrzymania.

Dotychczas takie „umowy” były tajemnica poliszynela. Można było się domyślać, że są zwierane, jednak nigdy wcześniej nie ujawniono, iż są one „na papierze”.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również