UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Krym włączono do Federacji Rosyjskiej w 2014 po nieuznanym przez społeczność międzynarodową referendum. Aby połączyć półwysep z resztą państwa, rozpoczęto budowę gigantycznego mostu. Okazuje się, że pośrednio Rosjanom pomagają Holendrzy.

Most drogowo-kolejowy nad Cieśniną Kerczeńską, który połączy Krym z Krajem Krasnojarskim w Rosji, ma mierzyć 19 kilometrów. Jedno z jego przęseł dobija do 227 metrów długości i waży 6 tys. ton, wznosząc się na 35 metrów ponad powierzchnie morza. Ma nie tylko ułatwiać komunikację wewnątrz FR, ale też utrudniać Ukrainie handel stalą, wypływającą z Mariupola. Za ten ruch Ukraina zaskarżyła Rosję do Międzynarodowej Komisji Morskiej.

Jak ujawniła holenderska gazeta De Gelderlander, kafar niezbędny do budowy przeprawy dostarczyła firma Dematec Equipment z Dodewaard z prowincji Geldria, której stolicą jest znane wszystkim dobrze Arnhem. Część materiałów dostarczyła inna firma, Biljard Hydrauliek. Szef drugiej ze spółek, pan Marcel Biljard stwierdził, iż nie wiedział, do czego wykorzystane zostaną zapewnione przez niego materiały.

– Po prostu dostarczyliśmy części kontrahentowi w Holandii. I to wszystko – stwierdził.

Według wielu prace naruszają nałożone na Rosję sankcje, zakazujące także obywatelom Unii prowadzenia interesów na Krymie. Dwoje holenderskich deputowanych wezwało organa rządowe do zbadania sprawy, a tamtejsza minister handlu zagranicznego i współpracy na rzecz rozwoju powiedziała, że rządowi holenderskiemu nie podobają są żadne działania, które normalizują aneksję Krymu.

–  Nawet jeśli nie doszło do złamania prawa, holenderski rząd oczekuje od firm, że będą prowadziły biznes w sposób społecznie odpowiedzialny – dodała Lilianne Ploumen.

źródło: dziennik.pl

Tak żyją nieprzyzwoicie bogate dzieci rosyjskich oligarchów [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również