UDOSTĘPNIJ

Mówią, że dżentelmeni nie zaglądają sobie do łóżka, ani do portfela. Inaczej jednak jest, gdy sprawa dotyczy pieniędzy, które poseł wyłudza z puli finansowanej przez podatników. Dlatego też pozwoliłem sobie przyrządzić „odgrzewany kotlet” w postaci przyjrzenia się powodom chciwości posła Hofmana.

Powszechnie dostępne do wglądu przez obywateli są oświadczenia majątkowe parlamentarzystów – stwierdziłem zatem, że takie oświadczenie wypełnione przez posła Hofmana przyda się, by ukazać sprawę w nieco innym świetle.

 

Jak można doczytać się z załączonego fragmentu oświadczenia, Adam Hofman zadłużony jest na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, co dla zwykłego parlamentarzysty jest jednak dużym obciążeniem. Zupełnie nie chcąc krytykować niczyich poczynań i pragnąc przedstawić sprawę obiektywnie chciałbym zaznaczyć, że najzwyczajniej w świecie uważam, iż poseł Hofman szuka oszczędności, gdzie tylko może. Oczywiście nie powinien tego robić poprzez działania niezgodne z prawem, jednak jest to okoliczność, która wyjaśnia takie postępowanie ex-pisowca.

W całej sprawie zdziwiło mnie, ze nikt nie zwrócił uwagi na sytuację materialną osób w nią zamieszanych (a w szczególności posła Hofmana). Jednak warto zwrócić uwagę, że w mniemaniu innych osób (a także głównego zainteresowanego) zobowiązania finansowe mogą nie mieć znaczenia w tym aspekcie – choć ja osobiście uważam, że w jakimś stopniu przyczyniły się one do „afery samolotowej”.

W tym momencie pojawia się pytanie czy w Sejmie nie powinni znajdować się ludzie zamożni – tak aby nikt nie aspirował do wysokich stanowisk, by się dorobić lub spłacać zobowiązania finansowe. Niestety, gdy panuje demokracja wybierani są ludzie odpowiadający średniej statystycznej – średnio kompetentni, średnio zamożni etc. W wielu przypadkach ktoś zostaje politykiem ze względu na to, że to „swój chłop”. Być może Adam Hofman wybrany został z innych względów, jednak przyznać trzeba, że nierzadko posłowie wybrani są dzięki znanej w naukach społecznych regule podobieństwa, która zastępuje nieraz kompetencje i uczciwość.

8 KOMENTARZY

  1. W ogóle nie rozumiem celu powyższego artykułu! Ma usprawiedliwić zwykłe oszustwo? Bo nazwanie złodziejstwa "szukaniem oszczędności" chyba temu służy!… Pan Daniel czuje powinowactwo duchowe z osobnikami pokroju posła Hofmana?… Rozumie i wybacza? Kurna, chyba czas mi już do grobu…

  2. Jasny gwint… Czyli jak ktoś jest biedny (choć tu słowo "biedny" w stosunku do p. Hofmana absolutnie mi nie pasuje, a tok myślenia przytoczony w artykule jest nie do przyjęcia) to oznacza, że ma moralne prawo żeby kraść???
    Drogi Panie – przykład np. z "Nędzników" nijak się nie ma do przykładu p. Hofmana i jego kolegów….

  3. Panie Mirosławie, niechaj ma się Pan w jak najlepszym zdrowiu! Uspokajam – celem niniejszego artykułu nie było usprawiedliwienie Hofmana, lecz wyjaśnienie przyczyn jego postępowania – niegodnego posła na Sejm RP.

  4. Daniel Górny Rozumiem ale w zaden sposob go to nie usprawiedliwia. Zwykli ludzie czasami nie maja co do garnka wlozyc co powoduje rozne zachowania lecz w tym przypadku… zaden to argument. Gdyby oszczedzal siedzialby w domu a nie robil sobie wczasy za publiczne pieniadze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ