UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia.org/Evan-Amos/Milad Mosapoor

Rachunek z oddziału położniczego, wystawiony przez amerykańską służbę zdrowia wprawia w zakłopotanie. Nawet pierwotnemu matczynemu gestowi jest przypisywana cena.

Rachunek z amerykańskiego szpitala elektryzuje internet. Według niego, przytulenie noworodka zaraz po porodzie zostało wycenione przez służbę zdrowia na prawię 40 dolarów. Zdaniem internautów obrazuje to absurdalność systemu.

Ojciec dziecka opisuje niedorzeczną sytuację, w której pielęgniarka po cesarskim cięciu, namawiała rodziców do przytulenia dziecka. Nawet zrobiła zdjęcie z potomkiem. Radość z porodu przyćmił rachunek ze szpitala. Okazało się, że czułość okazana przez matkę też ma swoją cenę.

Rodziców noworodka najbardziej zszokował fakt, że potencjalni klienci porodówki nie mają szans poznania oddziałowego cennika. Klienci poznają całkowity koszt opieki dopiero po przejściu całej procedury, ponieważ koszta są tak ukryte, iż nie sposób się do nich dostać. Zdaniem ojca łatwiej dowiedzieć się ile kosztuje parking przed szpitalem, niż ile kosztuje poród. Jego zdaniem jest to poważny błąd, który zagraża wolnemu rynkowi. Ojciec dziecka twierdzi, że taki brak przejrzystości prowadzi do przepłacania za usługi, które nie zwiększają jakości.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również