UDOSTĘPNIJ
fot. reporters.pl - pixabay

Sajed Khaliif i jego żona Saida, którzy pochodzą Somalii, przybyli do Wielkiej Brytanii w 2007 roku. Wtedy na pewno nie pomyśleliby nawet, że za całkowity brak zainteresowania jakąkolwiek pracą, państwo obdaruje ich willą w Londynie wartą 2 mln funtów. Mimo że brzmi to jak żart, nie jest nim, a para może cieszyć się gigantycznym domem z sześcioma sypialniami w samej stolicy kraju.

Początkowo, zaraz po przeniesieniu się do Wielkiej Brytanii, Khaliif mieszkał w Coventry, gdzie jego rodzina miała zapewnioną wysoką socjalną pomoc – państwo płaciło za ich niebotycznie wysoki czynsz. Standardy życia nie odpowiadały im jednak więc stanowczo zaczęli walczyć o swoje prawa, czyli w ich mniemaniu zapewnienie domu w Londynie.

O dziwo, państwo podeszło przychylnie do żądań pary i zapewniło dom w West Hapstead. Czynsz wynosił tam 3 tys. funtów, jednak żadne z małżonków nie podjęło nawet prób pracy i żyli jedynie z pomocy socjalnej.

Niestety, gdy prawo się zmieniło i państwo musiało obniżyć wysokość zapomogi, rodzina musiała przenieść się do innego domu. Tym razem wartej 1,3 mln funtów rezydencji wyremontowanej i wyposażonej specjalnie dla nich. Jak twierdzi sąsiad, mimo całego dobra, które otrzymali i tak nie otwierają nikomu drzwi ani nie przyjmują żadnych rachunków, czy pism.

Gdy sprawa wyszła na jaw, brytyjska opinia publiczna była oburzona. Państwo znalazło jednak powód takiego wspomagania rodziny Somalijczyka. W oświadczeniu zapisano, że „Wielka Brytania musi inwestować w imigrantów, gdyż Londyn potrzebuje taniej pracy wysoko wykwalifikowanych specjalistów”. Jak się okazało, podobna sytuacja miała także miejsce w innej części kraju, tym razem jako wparcie rodziny syryjskiej. A wszystko przez to, że „nie odnaleziono innych ludzi, którzy nadawaliby się do mieszkania w takiej rezydencji”.

fot. reporters.pl
fot. reporters.pl
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również