UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / pixabay

W tym wypadku można mówić o ogromnym nieszczęściu, jakie spotkało kierowcę jak i pasażerkę. Tych zatrzymała bowiem Straż Graniczna i bezlitośnie wlepiła dwa mandaty w wysokości pół tysiąca złotych. Wszystko przez to, że samochód wpadł w poślizg.

Zdarzenie miało miejsce przy granicy polsko-rosyjskiej w woj. warmińsko-mazurskim. To właśnie tam strażnicy z placówki w Węgorzewie podczas patrolu natrafili w miejscowości Rudziszki na poruszającego się w stronę granicy Opla. Postanowili śledzić auto.

Śmiało można stwierdzić, że strażnicy mieli nosa, co do tego pojazdu. Ten wjechał nagle na terytorium Rosji, jednak szybko się zatrzymał. Kierowca zauważył, że przekroczył granicę, więc zaczął cofać pojazdem. Kiedy natomiast wrócił do kraju, już czekali na niego strażnicy graniczni.

Okazało się, że w śledzonym Oplu znajdował się 31-latek, który siedział za kierownicą i 28-letnia pasażerka. Para przyznała, że jeździ po tych terenach, bo zabłądziła, a przyjechała w te okolice z woj. zachodniopomorskiego, by kupić samochód. Kierowca miał zauważyć w pewnej chwili, że przekroczył granicę, ale hamowanie nic nie dało. Oblodzona droga sprawiła, że wpadł w poślizg i wjechał na 50 metrów w głąb Obwodu Kaliningradzkiego.

Takie usprawiedliwienie nie wystarczyło jednak Straży Granicznej. Mundurowi i tak wlepili kierowcy i pasażerce dwa mandaty w wysokości 500 złotych. Jak uzasadnili, to kara za „przekroczenie granicy państwa wbrew przepisom”.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również