UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Piotr Drabik

Ostatnio arcybiskup Sławoj Leszek Głódź zasłynął głośną wypowiedzią o tym, że „dobry polityk musi liczyć się z Kościołem”. Wówczas dostało się wszystkim opcjom politycznym. Teraz hierarcha Kościoła jeszcze mocniej uderzył jedną wypowiedzią w świat polityki, a zwłaszcza w partię rządzącą.

13 grudnia ubiegłego roku gruchnęła wieść, że Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski, którzy dotąd cieszyli się tytułami generalskimi, zostaną zdegradowani. Taka forma pośmiertnej kary ma być napiętnowaniem oficerów wojsk PRL. Wywołała jednak niemały opór, zwłaszcza w środowiskach przeciwnych PiS. Co ciekawe, za Kiszczakiem i Jaruzelskim wstawił się teraz sam abp Głódź.

Jak stwierdził hierarcha w ostatnim wywiadzie, „trzeba zostawić temat degradacji”, ponieważ niczego ten nie wnosi. To „otwieranie pola do dyskusji, z której pożytku nie będzie”. Co więcej, abp Głódź zaznaczył, że po śmierci Jaruzelskiego odprawił specjalną mszę za duszę oficera. Oficjalniej odpowiedzi na te słowa nie ma, ale nie ulega wątpliwości, że PiS musi być wściekłe po takim uderzeniu ze strony Kościoła.

 – Kto nie żyje, niech odpoczywa w pokoju. Trzeba zostawić ten temat. To otwieranie pola do dyskusji. A pożytku z tego będzie niewiele. (…) Po śmierci generała Jaruzelskiego poleciłem jego bogate życie Bożemu Miłosierdziu. Dziękuję Bogu, że dał panu generałowi łaskę nawrócenia i pojednania, a dzięki posłudze kapłana, kapelana wojskowego, otwarta została droga do nieba – mówi hierarcha.

Degradacja Kiszczaka i Jaruzelskiego ma być częścią kampanii dekomunizacyjnej, jaką zapoczątkowało PiS. Specjalna ustawa, która stworzy możliwości prawne do pośmiertnej degradacji generałów, jest opracowywana przez rząd. Bardzo możliwe, że sprawa degradacji niedługo wróci, kiedy projekt trafi do podpisania na biurko Andrzeja Dudy.

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również