UDOSTĘPNIJ
fot. janadamski.eu/ wikipedia

Jan Adamski od kilku lat pokazuje, że wiek to tylko liczba, a internet i blogi nie są zarezerwowane wyłącznie dla młodych. 

Na swoim blogu Jan Adamski porusza głównie kwestie mody. Jego kolorowe stylizacje kontrastujące ze stereotypem „dziadkowego” stroju zapewniły mu w Polsce popularność. Tę wykorzystuje nie tylko do promowania klasycznej męskiej elegancji, ale i do edukowania swoich czytelników w poważniejszych kwestiach takich jak polityka czy gospodarka.

Jak na tle międzynarodowym wypada wizerunek polskich polityków? Jakie błędy najczęściej popełnia Barack Obama i który polski polityk zmienił styl wraz z poglądami? Tego wszystkiego dowiecie się podczas lektury wywiadu z Janem Adamskim.

janadamski.eu
janadamski.eu

Maksymilian Tomanek: Nie da się ukryć, że we wszystkich mediach mocno podkreśla się Pana wiek. To bywa irytujące czy jednak mocno pomaga w promocji?

Jan Adamski: Cała ta medialna wrzawa wokół mnie jest chwilowa i oparta właśnie na takim schemacie: dziadek-dziwoląg, a robi furorę. Staram się nie zwracać na to uwagi i robić swoje. Ale oczywiście widać skutek w postaci znacznego zwiększenia liczby czytelników bloga. Dobijam do pół miliona odsłon miesięcznie.

Dziwoląg to jednak pejoratywne określenie, a Pana pokazuje się w pozytywnym kontekście.

Dla jednych w pozytywnym, dla innych w negatywnym. To kwestia kryteriów.

Ze względu na wiek może sobie Pan pozwolić na więcej w kwestii ubioru? 20-latek w turkusowej marynarce i kapeluszu byłby postrzegany inaczej?

Myślę, że jest przeciwnie. To właśnie młodzi ludzie mogą sobie pozwolić na więcej. Kolorowe stroje w żadnym wypadku nie kojarzą się z dojrzałymi mężczyznami, że o staruszkach nie wspomnę. Ja nie staram się jednak niczego udowadniać. Po prostu ubieram się tak jak lubię. Trochę nawet mnie dziwi, że to się podoba tak wielu ludziom. Co ciekawe: bardziej kobietom niż mężczyznom.

Bardzo mnie ostatnio zdziwiło, że aż 46% czytelników pańskiego bloga to… czytelniczki.

Ostatnio chyba nawet więcej. Po publikacji na Pudelku przybyło mi dużo czytelniczek. 46% to chyba średnia z dwóch lat.

O czym to świadczy? Polki ubierają swoich mężów i szukają inspiracji? A może po prostu odczuwają deficyt dobrze ubranych mężczyzn na ulicach?

I jedno i drugie. Ubieranie mężczyzn przez kobiety to w Polsce standard. Mogę przytoczyć dwie anegdotki.

12063850_494546737403098_7117600181807152086_n
fot. janadamski.eu

Zamieniam się w słuch.

Jeden z komentarzy na Pudelku był w takim tonie: to niemożliwe, żeby facet sam tak się potrafił ubrać. Na pewno żona doszła do wniosku, że sam już nie da rady zrobić kariery i postanowiła zrobić gwiazdę z męża.

(śmiech) A druga?

Druga anegdotka nie dotyczy mnie. To opowieść znajomej ekspedientki z salonu odzieżowego. Przychodzi para celem nabycia garnituru. Pan staje z boku, a pani ogląda i wybiera. Pan udaje się do przymierzalni, wychodzi. Pani ocenia. Kolejny garnitur – powtarza się ten sam scenariusz. Wreszcie pani podejmuje decyzję: ten! Pan wyjmuje kartę i płaci. Wychodzą zadowoleni.

Przypomniała mi się jeszcze trzecia. Prowadzę szkolenia na temat męskich ubiorów. Często są to szkolenia dla kadry kierowniczej dużych spółek i uczestniczą w nich członkowie zarządów i prezesi. Dwukrotnie mi się zdarzyło, że prezesi – w obecności swoich podwładnych – opowiadali o tym, że oni nie mają głowy do wybierania ubiorów i robią to za nich ich żony albo partnerki. Ja na ich miejscu – a też byłem i prezesem i członkiem zarządu, m.in Totalizatora Sportowego – wstydziłbym się przyznać do czegoś takiego, a oni się tym chwalili.

Najbardziej znany Polak, którego ubiera żona to chyba Aleksander Kwaśniewski…

Pisze książki o stylu, a nie wie jakiej długości powinny być spodnie.

Nie chciałem Pana męczyć tym oklepanym pytaniem, ale chyba nie mam wyjścia. Jak się ubierają Polacy?

Ja nie lubię narzekać na źle ubierających się polskich mężczyzn. Dostrzegam natomiast, że ubierają się coraz lepiej. Widać poprawę z roku na rok. Wprawdzie nie widać tego wyraźnie na ulicach, czy w środkach komunikacji miejskiej, ale poprawa jest. Także personel salonów odzieżowych jest coraz lepiej wyedukowany i często jest w stanie udzielić dobrych rad. Natomiast na pytanie dlaczego wiele osób nie przykłada wagi do swojego ubioru, nie sposób odpowiedzieć, bo przyczyny są bardzo różne.

Skoro już jesteśmy przy poprawie polskiego stylu, to możemy poruszyć inną kwestię – często mówi się o stylu włoskim, który jest bardzo luźny, swobodny i kolorowy czy stylu brytyjskim, gdzie stawia się na dopasowanie i stonowane barwy. A jest coś takiego jak styl polski?

Może kamizelki dla wędkarzy, spodnie z naszywanymi kieszeniami sięgające do połowy łydki i klapki? A poważnie: nie potrafię znaleźć charakterystycznych wyróżników. Polscy mężczyźni, którzy dbają o swój ubiór, najczęściej wzorują się na jakimś stylu, a z czasem wypracowują swój własny.

Jest jeszcze jakaś nacja – poza wspomnianymi Brytyjczykami i Włochami – która wyróżnia się sposobem ubierania, a nie tylko kopiuje?

Np. Francuzi wyróżniają się butami. Uwielbiają takie o wydłużonym kopycie i ostrym nosku. Hiszpanie lubią luz znacznie dalej posunięty niż możemy zobaczyć u Włochów. Koreańczycy i Japończycy to perfekcjoniści.

A propos sceny międzynarodowej: jak na tle europejskim, czy nawet światowym wypadają polscy politycy? Często się ich krytykuje, ale przecież nawet prezydentowi Obamie zdarzają się podstawowe błędy, jak choćby zbyt długie nogawki.

Obama ma jakąś obsesję związaną z długością spodni, bo wszystko poza tym ma bardzo poprawne. A co do polskich polityków: tu też zacząłbym od tego, że w ciągu 10 -15 ostatnich lat nastąpiła radykalna poprawa. Kiedyś było tragicznie, obecnie bywa co najwyżej źle. W każdej formacji politycznej są ludzie, którzy ubierają się dobrze, jak i tacy, którzy ubierają się źle. Powodem do wstydu może być dla nas fakt, że jednym z najgorzej ubierających się polityków, jest szef dyplomacji. To jest jakimś absurdem, bowiem dyplomacja kojarzy się właśnie z dbałością o maniery i ubiór. Najgorsze jest to, że nawet gdy polityk ze świecznika chce się dobrze ubierać, to nie potrafi znaleźć odpowiedniego doradcy. Przykładem jest prezydent, który czasami wygląda dramatycznie źle.

No właśnie. Rozmawiałem kiedyś ze specem od PR-u, który pracuje dla jednego z naszych europosłów i zapytałem go, jak to możliwe, że politycy wydają setki tysięcy złotych na stylistów i fryzjerów, a większości i tak wyglądają fatalnie. Domyśla się Pan, jaka była odpowiedź?

Do dupy styliści. To przeważnie ludzie, którzy mają małą wiedzę, za to duże poczucie misji do robienia rewolucji. Muszą coś zmieniać i wprowadzać coś „oryginalnego”

(śmiech) To pewnie też prawda, ale nie cała. Specjalnie odkopałem ten cytat. „Stylista może przekonywać do zmiany garnituru na taki we właściwym rozmiarze i z czegoś innego niż poliester, ale politycy zazwyczaj odpowiadają: – Nie, bo ja lubię swój, dostałem go od żony na rocznicę. To przypomina pracę z dziećmi z perspektywy niani. Bogatymi i rozpieszczonymi dziećmi”. Nawet prezydentów w Polsce widuje się w źle dobranych garniturach, a przecież to funkcja reprezentacyjna. Coś takiego w przypadku, dajmy na to członka brytyjskiej rodziny królewskiej byłoby nie do pomyślenia.

To nie to. Jeśli ktoś angażuje stylistę, to nie po to, żeby odrzucić jego rady. Problem jest w stylistach, którzy uważają, że muszą wnieść coś własnego i oryginalnego. I wymyślają takie cuda, że normalnemu człowiekowi nie przyszłoby to do głowy. Ostatnio widziałem stylistkę, która poszetkę (chustka, najczęściej lniana lub jedwabna, którą wkłada się do kieszeni piersiowej marynarki – przyp. red.) udrapowała delikwentowi pod szyją na wzór fularu. Ale to nie był fular i nie obejmował szyi. Proszę spojrzeć na uczestników gali oskarowej. Prawie żaden z nich nie ma klasycznego smokingu; każdy smoking jest ulepszony, „unowocześniony”. A to marynarka ma dwa guziki, a to dwa szlice, a to nie ma pasa smokingowego, a to jest krawat zamiast muszki, a to cała marynarka jest z jedwabiu zamiast tylko klapy itp. Styliści uznali, że przecież ich klient musi się wyróżnić, nie może zniknąć w tłumie.

14358893_563520107172427_6733889576004676311_n
fot. janadamski.eu

Kończąc temat polskich polityków: któryś z nich, nie licząc dawnego Palikota, ubiera się dobrze?

Nieźle ubiera się Tusk oraz nielubiany przeze mnie Macierewicz. Kiedyś liderem był Nowak, ale przestał być politykiem. Do tego szef PSL-u, wyleciało mi z głowy nazwisko…

Janusz Piechociński?

Tak, jeden z najlepiej ubranych. A Palikot ma różne okresy. Był taki, gdy ubierał się dobrze

Zmiana stylu Palikota ma chyba związek ze zmianą targetu politycznego: z klasy średniej przerzucił się na elektorat lewicowy.

Palikot to bardzo ciekawy przypadek. Zadziwiające, że dla realizacji własnego interesu można gruntownie zmienić nie tylko poglądy, ale także wizerunek.

On zawsze był świetny w graniu wizerunkiem.

Widzę też duże starania u mojego znajomego Zbigniewa Gryglasa (.Nowoczesna), ale on jest jeszcze mało znany. Za parę lat będzie ministrem, to wtedy go ocenimy.

Odważna zapowiedź. Donald Tusk czy Andrzej Duda?

Jeśli chodzi o ubiór to dwa różne światy. Duda nie dorasta Tuskowi do pięt. Zresztą nie tylko w kwestii ubioru, ale nie chciałbym wyjść na jakiegoś stronnika Tuska, bo uważam, że wyrządził Polsce wiele zła. Jego wina jest tym większa, że w odróżnieniu od większości polityków on rozumie mechanizmy gospodarcze. Świadomie wiódł Polskę na manowce dla realizacji krótkoterminowych celów politycznych.

U .Nowoczesnej już teraz widać podobny zwrot, chociaż na razie tylko w fazie obietnic programowych.

PiS narzucił licytację populizmu i wszyscy na to poszli, poza Korwinem oczywiście. To nie wróży dobrze.

Jeszcze ostatnie pytanie, tym razem nie moje. Kamil Piszczek pyta: Czy myślał Pan o przekazywaniu porad, pokazywaniu stylizacji i relacjach z imprez takich jak Pitti Uomo i WPK w formie video, a co za tym idzie – prowadzeniem vloga na YouTube?

Nie myślałem o YouTube. Zaczynam nie dawać rady ogarniać tego co robię do tej pory, więc na razie nie ma mowy o rozszerzaniu aktywności. Przyjąłem sobie normę: codziennie wpis i na razie się tego trzymam (poza nielicznymi wyjątkami gdy są dwa lub trzy wpisy w ciągu dnia). Być może kiedyś to zmienię.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję i pozdrawiam

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTerlikowski krytykuje: Ksiądz Międlar walczy z Bogiem
Następny artykułRio’16: Wiadomo z kim Polacy zagrają o medal
Maksymilian Tomanek

Wytykam politykom hipokryzję, kłamstwa i manipulacje

Zobacz również