UDOSTĘPNIJ

Obłuda mediów i ludzi w Polsce nie jest żadną tajemnicą, a jeżeli już, to tajemnicą poliszynszyla. Temat powoli już nieaktualny, ale jego początki wywołały obecnie lawinę różnych wydarzeń, masę opinii i niedomówień. Dlatego krótko:

Kiedy radni PO zażądali odwołania spektaklu „śmierć i dziewczyna” grożąc obcięciem dotacji dla Teatru Polskiego nikt nie protestował.
Przecież to była demokratycznie wybrana władza.

Kiedy Gliński chce wstrzymać przygotowania do spektaklu „śmierć i dziewczyna” i wysyła list do marszałka, wszyscy protestowali, że to skandal.
Przecież to skandalicznie przeciwko demokracji

Kiedy dwudziestolatek został doradcą ministra MSW w rządzie PO, a minister finansów zatrudniał dwudziestojednolatka, a dwudziestotrzylatka była szefem biura ministra, nikt nie protestował.
Przecież to była demokratycznie wybrana władza.

Kiedy doradcą w ministerstwie obrony narodowej jest dwudziestolatek, wszyscy protestowali.
Przecież to skandaliczna kpina z urzędu i demokracji.

Kiedy poprzednia koalicja przegłosowała obsadzenie wszystkich pięciu miejsc w Trybunale Konstytucyjnym wbrew procedurom i kadencji sędziów, obsadzając własnych kandydatów niezależnie od wyników wyborów, nikt nie protestował.
Przecież to była demokratycznie wybrana władza.

Kiedy obecnie rządząca partia unieważniła wybór sędziów poprzedniego rządu, przywracając stan pierwotny i zmieniając zasady ich wyboru, wszyscy protestowali.
Przecież to skandalicznie przeciwko demokracji.

Kiedy posłowie PO i Nowoczesnej na znak protestu wychodzą z sali przeciwko zmianom w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym nikt nie protestował.
Przecież to legalna opozycja.

Kiedy PiS bojkotuje głosowanie, a klub wychodzi z sali i demonstruje przed kancelarią premiera, wszyscy protestowali.
Przecież to skandal.

Nie można zaprzeczyć, że w Polsce źle się dzieje. Bardzo źle. Już od dziesięciu lat mamy rządy populistów, którzy nie mogą oderwać paszczy od koryta. Nie chcę nic mówić, ale w taki sposób daleko zajechać nie można. Przez analogię do motoryzacji, na ręcznym można zrobić efektywny poślizg, ale ujechać gdziekolwiek już nie.

Wkurza jednak obłuda, bo chociaż specjalnie miłośnikiem PiSu nie jestem, to jednak media głównego ścieku postanowiły wreszcie odpuścić opozycji i zacząć atakować obóz władzy. Hmmm, ciekawe, że zbiegła się ta decyzja z faktem, iż przy okazji dokonała się zmiana w grupie trzymającej władzę. Podejrzewam, że za kilka lat, znów cudem przy wyborach, znowu opozycja będzie krytykowana, a władza nie. Chyba, że nie wygra ani PiS, ani także PO, co byłoby oczywiście stanem idealnym. Pod warunkiem, że nie doszłoby do zjawiska spadochroniarzy z tych partii do innych ugrupowań, jak w przypadku z Nowoczesną. Pytanie zatem, kto by wygrał.

Chwyla. Niestety u nas funkcjonuje bardzo dobrze pamięć krótkotrwała, natomiast z tą długotrwałą mamy problem. Gdyby bowiem było inaczej, obecna partia trzymająca władze, nie doszła by do niej, podobnie jak partia, która oddała władze, nigdy więcej by po nią nie sięgnęła. Dlatego mam nadzieję, ale cienko to widzę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ