UDOSTĘPNIJ
źródło: instagram.commeeganheff

Historia tej australijskiej kulturystki może być przestrogą dla wszystkich, którzy próbują swoich sił w tym sporcie. 25-letnia Meegan Hefford od miesięcy katowała się ciężkimi treningami. Przygotowywała się do zawodów, które bardzo chciała wygrać. Niestety, popularny suplment diety wykończył jej ciało.

Mieszkająca w Mandurah Hefford miała jedno wielkie marzenie – chciała zrobić karierę jako kulturystka. Kilka razy dziennie wypijała więc proteinowy shake i ciężko trenowała. Kiedy niedawno zaczęła czuć się gorzej i zaczęła wymiotować, winę zwaliła na męczące ćwiczenia.

Ospałość i zmęczenie 25-latki nie mijały. W końcu, podczas jednego z treningów, Meegan padła nieprzytomna. Zawieziono ją do szpitala, gdzie lekarze szybko wykazali, że 25-letnia Australijka cierpi na hiperamonemię wtórną. Oznacza to, że kulturystka miała zaburzenia cyklu mocznikowego, co powodowało stopniowy wzrost amoniaku we krwi. To z kolei przekładało się na zmęczenie i wymioty.

Jak podają lekarze chorobę tę spowodowało zmęczenie mięśni, a sprawę jeszcze bardziej pogorszył fakt, że 25-latka dziennie wypijała kilka popularnych shake’ów proteinowych, których skład pogarszał jej stan w przyspieszonym tempie. Jak przekonują lekarze, gdyby tego nie robiła, byłaby możliwość jej uratowania.

Rodzina kulturystki nie może uwierzyć w to, co się stało. Najbardziej zszokowane są jej dzieci, które nie miały pojęcia, co złego dzieje się z ich mamą. Matka Meegan o zażywaniu przez córkę suplementów dowiedziała się dopiero po jej śmierci. Jak mówi, najbardziej szokuje to, że choć jej córka wyglądała jak okaz zdrowia, w środku umierała.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również