UDOSTĘPNIJ

Mieszanie religii do swojej pracy nie jest dobrym pomysłem. Przekonać się o tym mogli wszyscy ci, którzy potrzebowali pomocy medycznej, ale ta została im odmówiona „ze względów religijnych”. Mowa tu nie tylko o głośnej swojego czasu w Polsce klauzuli sumienia, ale także o muzułmańskim obowiązku modlitwy.

O tym, jak bardzo można być zaślepionym religią, przekonali się dobitnie rodzice 2-letniej dziewczynki. Cała akcja miejsce miała kilka dni temu w Kirgistanie, gdzie 88% ludności to wyznawcy Allaha.

Dziewczynka potrzebowała natychmiastowej opieki medycznej ze względu na swój silny atak padaczki. Rodzice małej błagali lekarza, by ten chociaż na chwilę zajął się 2-latką. Lekarz ani myślał udzielać jej pomocy zanim nie odmówi swojej modlitwy. Stwierdził, że dopiero po oddaniu pokłonów Allahowi, będzie miał czas zbadać pacjentkę.

Dziewczynka jednak nie doczekała się pomocy. Zmarła, kiedy lekarz odprawiał tradycyjną muzułmańską modlitwę. Sprawa prawdopodobnie rozeszłaby się po kościach, gdyby nie nagłośniła jej Elena Bayalinova z Ministerstwa Zdrowia Kirgistanu.

 – Religia praktycznie już rządzi instytucją rodziny w kraju. Możemy już zobaczyć, że wpływa to na kwestię nieodpowiedzialnych poligamicznych małżeństw oraz porzuconych dzieci. Nie możemy pozwolić na to, żeby to także wpłynęło na służbę zdrowia w kraju – grzmiała na Facebooku minister.

Wpis szefowej resortu zniknął jednak niebawem z sieci. Sprawie nie dała umrzeć jedna z bardziej znanych dziennikarek w kraju, Hulkar Isamova. Ta przyznała, że zmarła 2-latka to jej krewna. Domagała się też interwencji lokalnego Zarządu Duchownego Muzułmanów.

Maksat Atabaev, rzecznik Zarządu, w swoich słowach potępił lekarza. Zwrócił uwagę na to, że „lekarz zachował się źle”, gdyż powinien najpierw zbadać dziecko. Przypomniał, że prawo szariatu nie zabrania modlenia się po zakończeniu pracy.

 – W każdym wypadku lekarz najpierw powinien zbadać dziecko, a później udać się na modlitwę. Prawo szariatu nie zabrania modlić się po zakończeniu swojej pracy. Lekarz zachował się źle w tej konkretnej sytuacji – skomentował sprawę Atabaev.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również