UDOSTĘPNIJ
polskieradio.pl

Ta maksyma z czasów starożytnego Rzymu bardzo oddaje nastroje panujące na świecie. A ten nasz świat, w którym wiedziemy życie już od początków swojej historii pokazał nam, że nie można na nim wytrzymać dłużej bez wojny. Niektórzy nawet twierdzą, iż właśnie wojna jest najlepszym wyjściem do uczynienia katharsis pod względem gospodarczym, społecznym, politycznym i każdym innym, jaki sobie wymyślimy.  

Obserwując to, z czym mamy do czynienia na całym świecie, przypuszczenia o zbliżającym się wybuchu III wojny światowej nie są przyjmowane ze śmiechem, jak miało to miejsce jeszcze rok temu, ale z dostrzeganym w oczach odbiorców tego komunikatu strachem. Chciałbym się szczególnie skupić na narastającym zagrożeniu ze strony Rosji. A w ostatnim tygodniu dużo się działo.

Nie sposób pominąć w tym temacie kwestii zabójstwa Niemcowa, jednego z głównych oponentów Putina w Rosji. Zabójstwo to budzi wiele podejrzeń. Zabawię się przez chwilę w tropiciela teorii spiskowych, aby przekazać, kilka wersji, jakie pozyskałem na temat tego morderstwa. Pierwszym elementem jest miejsce wykonania egzekucji na “wrogu nr 1” Putina. Biskie sąsiedztwo Kremla, oraz zastanawiające problemy z monitoringiem w czasie zabójstwa mogą kierować przypuszczenia na Putina. Jednak czy Putin miałby jakiś interes w tym, aby sprzątnąć swojego wroga, kiedy na jego ręce patrzy cały świat? Z teoretycznego punktu widzenia tak.

Pamiętajmy, że Rosja jest zupełnie inną cywilizacją od naszej. Mimo tego, że u nas w Polsce są widoczne mechanizmy sprawowania władzy podobne do tych, jak w Rosji (np. eliminowanie swoich przeciwników politycznych przez “seryjnego samobójce”) nie umywa się to do KGBowskich metod widocznych w Rosji. Dla niektórych sprawa ta przypomina wydarzenia towarzyszące katastrofie smoleńskiej. Patrząc na zacieranie śladów, wyczyszczenie miejsca zbrodni oraz przejęcie całkowitej kontroli nad śledztwem przez Putina można przypomnieć sobie sceny sprzed pięciu lat.

Sięgnijmy na chwilę do historii. Ta sytuacja może dla niektórych przywołać obraz zabójstwa Siergieja Kirowa. Kirow był pupilkiem Stalina. Piastował stanowisko I sekretarza Komitetu Miejskiego KPZR w Leningradzie (dziś Sankt Petersburgu). Jednak, jak zapewne Państwo wiecie bycie pupilem Stalina było fajne do pewnego czasu. Stalin po pewnym czasie bycia wodzem bolszewików popadł w obsesję wietrzenia wokół niego spisku. Tak też było z Hitlerem i wcześniejszymi dyktatorami znanymi nam z historii. Czarę goryczy przelał incydent mający miejsce podczas Zjazdu KPZR w 1934 roku. Otóż zaproponowano wtedy kandydaturę Kirowa, jako następcy Stalina na fotelu sekretarza generalnego partii. Dodatkowo owacje po przemowie Kirowa były dłuższe niż po przemowie Stalina. Dlatego 1 grudnia tego samego roku Kirow został zastrzelony. Jego zabójstwo zapoczątkowało okres “czystki” w Rosji, podczas której swoje życie straciło wielu Rosjan.

Możliwe, że i w tym przypadku mamy do czynienia z pokazaniem przez Putina swojej siły, do czego jest zdolny. Może to pełnić rolę takiego straszaka dla Zachodu, z którego zdaniem prezydent Rosji się nie liczy. Widzimy również po zachowaniach włodarzy  świata zachodniego, że nie są one w stanie przeszkodzić Putinowi w jego rozgrywkach. Argument bardzo często przywoływany, iż Putin miałby być nieobliczalnym człowiekiem działa tylko na korzyść nie podejmowania w tej sprawie decyzji przez USA czy UE. Możemy mówić wiele o decyzjach i krokach stawianych przez Kreml w ostatnich czasach, jednak to nie jest tajemnicą, że Putin dąży do odbudowy potęgi Związku Sowieckiego. Wychowanek KGB jako największą zniewagę traktuje rozpad ZSRR i przez wszystkie lata swoich rządów dąży do tego, aby to imperium odbudować.

Jednak mogą być też inne scenariusze tej sytuacji. Możliwe jest też to, że zabójstwo Niemcowa nie wyszło z polecenia Putina. Być może zrobił to ktoś z jego grona, który chciał tym samym zrobić mu prezent. Zdjęcia zrobione na miejscu zdarzenia jasno wskazują, że zabójstwo to było robotą profesjonalisty. A któż w Rosji jest bardziej profesjonalny w tego typu eliminacji wrogów, jak nie ludzie należący do KGB, czy rosyjskich służb specjalnych w dzisiejszym kształcie?

Kolejną hipotezą jest wersja, jakoby w eliminacji Niemcowa brały udział obce służby. Niektórzy uważają, że zabito Niemcowa w takim miejscu, aby nie było wątpliwości, że tego dokonał Kreml. Zdajemy sobie pewnie sprawę, że w Rosji występuje obcy wywiad. Możliwe, że tego zabójstwa dokonał wywiad amerykański po to, aby dać pretekst do zaostrzenia działań względem Rosji. Wszystkie scenariusze mogą być możliwe. Pewnie będzie mało prawdopodobne, że poznamy prawdziwego autora tego zabójstwa. Oczywiście zostanie odszukany wykonawca morderstwa oraz zostanie przedstawiony jego “zleceniodawca”, który z tą sprawą nie ma nic wspólnego. Jednak, jak to bywa w Rosji nie zostaną oni osądzeni, ponieważ zostaną zastrzeleni podczas próby ich schwytania.

Zabójstwo Niemcowa nie jest tylko wewnętrzną sprawą Rosji. Tą sprawą zajęły się też inne państwa. Sama ceremonia pogrzebu i zamieszanie związane z tym, że niektóre osoby publiczne ze świata zachodniego nie dostały zgody na przekroczenie granicy Rosji i uczestnictwo w pogrzebie świadczy o tym, że ma to zabójstwo wymiar polityczny o światowym zasięgu. Można więc potraktować egzekucję czołowego oponenta Putina, jako kolejny balon próbny wypuszczany przez Kreml, aby sprawdzić do czego może się posunąć bez reakcji Zachodu.

Takie balony próbne są już puszczane przez Putina od jakiegoś czasu. Wielokrotnie już słyszeliśmy informację o tym że myśliwce czy bombowce rosyjskie latały nad państwami bałtyckimi w tym przestrzenią powietrzną Polski. Samo zajęcie Krymu i teraz dalszy marsz na zachód wojsk rosyjskich jest taką próbą rozeznania, gdzie USA i UE zaczną krzyczeć. Sposób zajmowania terenów też jest nieco inny, niż we wcześniejszych latach. Putin zdaje sobie sprawę, że większość państw bałtyckich należy do NATO. Z tego tytułu konwencjonalne metody zajmowania przez wojsko terenów jest bardzo ryzykowne. Możemy zatem się szykować do powtórki scenariusza krymskiego tym razem w państwach bałtyckich.

Putin ma też świadomość tego, że władcy państw europejskich, czy nawet Obama są bardzo słabi. Ich socjalistyczna wizja świata doprowadziła do stworzenia w ich głowach utopijnego obrazu, w którym nie będzie już więcej wojen w Europie. Aparat biurokratyczny UE powoduje też, że podejmowanie decyzji zajmuje wiele czasu. Jak to powiedział w jednym ze skeczów Robert Górski. Włodarze państw należących do UE są jak pudelki w sweterkach, natomiast Putin jest rottweilerem. Można się o tym przekonać patrząc na ostatnie popisy zwierzchnika sił zbrojnych Polski Bronisława Komorowskiego i jego “Szoguna” Kozieja. Czy tacy ludzie będą w stanie obronić naszą Ojczyznę? Żeby tylko się nie okazało, że ten śmiech będzie przez łzy.

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa

Zobacz również