UDOSTĘPNIJ

13 lutego tysiące Kalifornijczyków musiało uciekać z domu. Zarządzono bowiem masową ewakuację z powodu możliwości zawalenia się ogromnej tamy. Kto jest odpowiedzialny za tę sytuację? 

Zgodnie z decyzją o ewakuacji aż 160 tys. osób mus opuścić się ze swoje domy i udać się w bezpieczne miejsce. Wszystko przez wadę w konstrukcji wysokiej na 230 metrów zapory wodnej w miejscowości Oroville (250 km na północ od San Francisco). Wyrwa, która powstała w kanale spustowym uniemożliwia kontrolowanie poziomu wody w zbiorniku. Ten jest natomiast najwyższy od momentu powstania zapory.

Służby inżynieryjne podały, że napór cieczy jest tak potężny, że kanał spustowy może się w każdej chwili zawalić, co sprawi potężny wylew do rzeki Feather i w efekcie powódź. W związku z tym zagrożeniem zarządzono masową ewakuację miasta Oroville i okolic. Tym samym aż 160 tys. osób musi natychmiast opuścić swoje domy i schronić się na terenach powyżej zapory.

Jak dotąd obsługa obiektu i władze Oroville przekonywały, że zapora jest wytrzymała i nikomu nie grozi niebezpieczeństwo. Sytuacja zmieniła się, kiedy w ubiegłym tygodniu w kanale spustowym powstała wyrwa o długości 50 metrów. Od tamtego czasu woda leje się przez kanał i przelew awaryjny. Niestety, stan wody wciąż pozostaje na niebezpiecznym poziomie.

Teraz poznaliśmy winnego takie stanu rzeczy. To miejscowi politycy.

Okazuje się, że lokalne władze wiedziały o tym, że tama wymaga napraw już… 12 lat temu. Trzy stowarzyszenia zajmujące się środowiskiem: Friends Of The River, Sierra Club, and South Yuba River Citizens League (SYRCL) już w 2005 roku ostrzegały o złym stanie konstrukcji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również